Elżbieta Adamiak - Nie ma na co czekać
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (2)
głęboka żalu rzeka
Pochłania mnie
stąpam po dnie
i nie mam siły odbić się
Już nie ma na co liczyć,
i tak mnie nie usłyszysz
Choć wołam we śnie.Że pragnę,że chcę
Rozpływam się
w milczenia mgle
Za szybą moich łez,
po horyzontu kres
Pustynia pustych dni,
lodowiec zimnych nocy
bez Ciebie
Latawiec z Twoim sercem,
jeszcze trzymam w ręce
Do lotu się rwie
odpływa za mgłę
beze mnie
Zgubiłam klucz do Ciebie,
i ślad po siódmym niebie
Co spadło na stół
i pękło na pół
Bez celu błądzę
w strzepach chmur
Niebieski pył opada,
chowam sny w szufladach
Nadziei cień
rzucany przez dzień
Przeszkadza
Nafali moich łez,
dopłyniesz-tam gdzie chcesz
Do brzegu swojej duszy,na którym już nie musisz
kochać mnie
Czasami odwróć myśli
i pozwól mi się przyśnić
By brzegi naszych dusz
połączyć mogła znów
Wysłana z głębi serca
miłości mojej tęcza
Po której kiedyś wrócisz
albo nie...
w milczenia mgle